Witam!
Po przerwie wracam z recenzją płynnej matowej pomadki od Wibo.
Produkt nosi nazwę Million Dollar Lips i jest dostępny w 4 wersjach kolorystycznych, mój numerek to 1. Koszt to ok. 12 zl.
Producent obiecuje nam piękny mat na ustach - jest to podobno ''super trwała formuła'', jednakże już na odwrocie czas ten sprecyzowany jest do 4 godzin.
Czy to wystarczająca ilość za taką cenę i przy tak różnorodnym wyborze matowych produktów do ust dostępnych obecnie na rynku?
Zacznijmy więc od koloru. Jak już wspomniałam, posiadam pierwszy z czterech dostępnych kolorów.
Jest to dość ciemny, zgaszony róż wpadający w fiolet.
Był to najbardziej dzienny kolor z oferty, lecz, jeśli mam być szczera - używam go tylko od święta, chyba jednak nie pasują mi takie odcienie.

Konsystencja - bardzo przyjemna, delikatnie piankowa.
Pigmentacja - na pomalowanie całych ust potrzebne mi są 2 zanurzenia aplikatora.
Wygląd pomadki i jej aplikacja
Jak już wspomniałam, aplikator jest bardzo przyjemny, lecz niewprawiona ręka może mięć problem z narysowaniem ładnej linii bez pomocy konturówki.Myślę, że produkt jest matowy w 95%, nie jest to typowy tępy mat, dzięki czemu nie wysusza nam tak ust.
Pomadkę delikatnie czuć na ustach, jest minimalnie lepka, co dla mnie jest minusem.
Warto pamiętać o tym, aby nałożyć możliwie cienką warstwę produktu, ponieważ pomadka wysycha wtedy dużo dłużej
i mogą się do niej nawet przyklejać włosy (minimalnie robi to nawet przy wyschniętym produkcie).
![]() |
z lewej - wyschnięty produkt, z prawej świeżo nałożony |
Miałam ją na ustach w tym poście.
Irytujący minus pomadki - gdy na aplikatorze mamy już produkt, lepiej nie zaczynać od malowania krawędzi naszych ust. Dlaczego?
Robią się nieestetyczne kropki, wygląda jakby produkt się ważył. Zerknijcie na zdjęcie poniżej aby zobaczyć o czym mówię.
O ile picie powoduje jedynie malutkie ubytki, to niestety z jedzeniem się nie lubi :(.
Jeśli macie w planach wyjście w niej do szkoły i zjedzenie np. bułki, to weźcie ze sobą chociaż mokrą chusteczkę, ponieważ to co z niej zostanie, trzeba wytrzeć, ''nie zjada się'' ładnie, a nie nadaje się do pozostawienia jej w takiej postaci.
Z ręki schodzi bardzo ciężko, musiałam kilka razy przetrzeć ją gąbką, aby zeszła.
![]() |
próba starcia jej palcem - naprawdę mocno docisnęłam :) |
Czy kupiłabym ją ponownie? Możliwe, ale na pewno w innym kolorze.
W tym momencie jednak wolałabym dołożyć odrobinę i kupić produkt od Golden Rose - Longstay Liquid Matte Lipstick.
Jak Wam się spodobała ta płynna pomadka? Napiszcie w komentarzu.
Do następnego! :)
2 komentarze
podkreśla suche skórki!
OdpowiedzUsuńKażda matowa pomadka podkreśla, polecam peeling z cukru i miodu :).
Usuń